czwartek, 10 grudnia 2009
sobota, 05 grudnia 2009
Mona Lisa Smile
Wielbią indywidualność artystów, genialność noblistów, oryginalność w zawodach, w których staż równy jest niemal rutynie. To co tradycyjne, skostniałe i nieewolucyjne spychają w uczniactwo - z którego trzeba nas oduczyć. Każdy chciałby spełniać kryteria. Dostać Nobla. Zmienić otoczenie. Wymyślić coś. Ja już nie liczę na Oskara, zapomniałam o iskrach w głowie, nie wiem czym jest odwaga i walenie głową w mur aż pęknie. Nie wiem jeszcze kim będę. Ale czy będę Mona Lisą albo byłą marines w szkole? Nie bez powodu ich wielbią. Nie bez powodu robią o nich filmy. Te kilka biografii na miliardy istnień. I ja...
sobota, 21 listopada 2009
Nie czytaj tego
Nie czytaj tego. Po prostu nie miałam gdzie zapisać urwanej skądś myśli. Zgubiłabym ją później, a nie chcę. Musi być jakiś worek na wszystko. Jak to jest, że najszczęśliwsza czuję się we śnie? Śnię o jakimś boisku zalanym listopadowym deszczem na którym zrobiliśmy jakieś zawody. Trzeba było z bramy rozplątać jakieś gumowe sznury więc miałam zagwozdkę. Obudziłam się szczęśliwa. Jak to jest, że budzę się potem i zamiast słodko leniuchować, jak zaplanowałam, zamiast cieszyć się spokojem bez wychodzenia do świata, jak zaplanowałam, siedzę przed komputerem nic nie robiąc i obserwuję za oknem przechodzące po niebie słońce. Na twarzy nie mam uśmiechu. Jak to jest, że wiem kim stanę się za kilka lat. Nim młodość przeminie, zabraknie mi... Nie mam na co czekać w życiu.
poniedziałek, 05 października 2009
Co ja tu robię?
Wracałam dziś z zajęc i myślałam o tym co czeka mnie jutro. Znowu zaczynam na nowym wydziale. Szkoda. Tęskni mi się za starym, dobrym Polonem. Ten nowy U-ha-ha, organizacyjno-administracyjnie jest właśnie u-ha-ha śmiechu wart. I trochę jakby nie mój.... jeszcze (mam nadzieję). Co ja tam robię? Codziennie muszę coś załatwiac, z kimś dogadywac, kombinowac. Nic nie jest w porządku. Oprócz tych jasnych plam na nieboskłonie. A jednak, mimo wszystko, biorę przykład z tych plam. Sama nie wiem jak.
czwartek, 10 września 2009
Pływanie precyzyjne
Ostatnio czas mi się trochę przekrzywił. Zasypiałam wraz ze śpiewami ptaków a budziłam się z pierwszym dźwiękiem wiertarki na budowie przy bloku albo w ramach przerwy wychylałam się z okna by zrobic zdjęcie wchodu słońca. Od dziś znowu mam wakacje. I ten pierwszy dzień wakacji spędziłam na środku jeziora, w rowerku, łowiąc orzechy, które ktoś wyrzucił na wodę. Najpierw było ich 10, ale kiedy wychodziłyśmy na brzeg, w torbie trzymałam ich 13. Do tej pory nie wiem, kto je dla nas rzucał. W moje życie weszło na chwilę trochę koloru.
piątek, 04 września 2009
Po co?
Od jakiegoś czasu zadaję sobie to pytanie. W różnych sprawach. Czasami mam wrażenie, że cofam się do poziomu trzylatka, czasami jednak myślę, że to po prostu konsekwencja stania na progu - jestem młoda i niby żyję na tym świecie od jakiegoś czasu, ale jednak ciągle tak jakoś obok, ciągle to życie zaczynam, ciągle jest "wszystko przede mną", i tak dalej, i tak dalej. Jest tyle możliwości, że już wiem iż nie starczy mi czasu, aby je wszystkie złapac. I już teraz frustruje mnie porażka życia, którego przecież na dobre nie zaczęłam. Pewnie się boję. Ale po co żyję? I po co piszę ten blog walcząc z klawiaturą, która nie uznaje małego Ć, której odpadło L a CTRL już dawno jest sparaliżowane? Po co, skoro ciągle, w kółko piszę i będę pisac o tym samym - o sobie. A we mnie przecież ciągle kotłują się te same myśli, lęki, uczucia... Dla mnie to życie, dla Was - nudna notka. A więc po co? Po ego, chyba _____ Czas na House'a
piątek, 17 lipca 2009
czwartek, 09 lipca 2009
Kasuj, kasuj, kasuj, kasuj...
Dostałam z powrotem sformatowany komputer. I dobrze. Całkowity reset i mogę zaczynać od nowa. Tylko dlaczego dalej chodzi mi jak pokręcony żółw? Ja nigdy nie dogadam się z techniką. I ZAWSZE będę się na coś wkurwiac. KURWA! PS. Totatalny reset zresetował mi też małe Ć.
czwartek, 02 lipca 2009
Jest już ciemno...
W ciągu trzech dni przebyłam trasę ZMC<->Wawa. Dwa razy. Teraz jest już późno... I dalej nie wiem gdzie jestem. Pewnie budząc się o nieprzyzwoitej porze stęknę i rozdziawię usta w pełnym zdziwienia ziewie: "To ja jestem pod TYM białym sufitem?". Grunt to wiedzieć gdzie jest twe ciało - duch się jakoś odnajdzie sam. Rany, jak mi się nie chce kłaść spać!
czwartek, 25 czerwca 2009
|
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||